„Pieśni Bezscenne” – „Śpiewanie mam od Boga”

państwo Kupka

To słowa pana Józefa o jego pasji śpiewania, która zawładnęła – i to nie jest przesadne określenie – jego życiem dopiero na emeryturze. Wcześniej był śpiew w rozmaitych chórach oraz zespołach przy kościele, a także grupach zrzeszających seniorów z Krapkowic i okolic. Przez jakiś czas jeden z zespołów prowadziła również pani Kupkowa. Oprócz śpiewania były skecze oraz przedstawienia np. jasełka a przede wszystkim przyjemne spędzanie czasu z innymi ludźmi. Można powiedzieć, że państwo Kupkowie to duet w życiu i śpiewie.

A co śpiewają? Repertuar jest tak szeroki, że wymyka się wszelkim próbom klasyfikacji. Są tam piosenki do wzruszeń, modlitwy, zabawy, ale także takie, które komentują rzeczywistość, sytuację i potrzeby starszych osób, doświadczenia miłosne oraz życiowe . Większość to utwory niegdyś powszechnie znane, pochodzące z muzyki popularnej granej na zabawach, festynach, śpiewanych przez znane postaci polskiej sceny. Niektóre wyszperane w rozmaitych śpiewnikach potrzebowały melodii i to nie był żaden problem dla pana Józefa. Inne piosenki przychodziły do pani Hildy i pana Józefa z ludźmi, przynoszone przez uczestników zespołów na wspólne próby. Dlatego wśród nich można usłyszeć pieśni ludowe nie tylko ze Śląska. Jeżeli instruktor lub ktoś ze współśpiewaków pochodził ze Wschodu, to przywoził ze sobą tamtejsze pieśni i śpiewali je wszyscy w zespole. Trzeba było się wyróżnić repertuarem a nowe, piękne pieśni to był skarb. Są także piosenki zapamiętane z najmłodszych lat, ze szkoły i z „paninych lat” pani Hildy. Jest to śpiew a capella – z jednej strony uważany przez pana Józefa za umiejętność mniejszą niż śpiew z towarzyszeniem instrumentu. Zawsze tak oboje śpiewali i nie nauczyli się z akompaniamentem. Z drugiej jednak strony jest świadomość trudności oraz odmienności tego śpiewu od strony wykonawczej – śpiewak nie musi się dopasowywać do instrumentu, który wiele zmienia. Instrument ogranicza bowiem swobodę wykonania. Ale trudność śpiewania a capella jest widziana w tym, że śpiewak sam sobie musi wyszukać odpowiednią tonację, która pozwoli mu zaśpiewać dobrze i nie ma możliwości „odgapić od instrumentu”. W przypadku tradycyjnych pieśni ludowych dodawanie akompaniamentu jest jednym z najczęstszych zabiegów stylizacyjnych. Wiedząc to można pokusić się o stwierdzenie, że dzięki temu, że w zespołach nie miał kto grać, pieśni i piosenki miały szansę dłużej zachować oryginalne melodie oraz sposób ich wykonania. W odbiorze śpiewu państwa Kupka można odnaleźć wiele wspólnego w naturalnym i pełnym brzmieniem głosów ludzi śpiewających w sposób tradycyjny. Zapraszam do posłuchania w zakładce bloga: http://piesnibezscenne.blogspot.com/p/posuchaj.html:

„Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”

Posted in animacja kulturalna and tagged , , , , , .